Dziennik
Cuda Jana Pawła II – na drodze do świętości.


Cykl 28 dodatków do sobotniego wydania Dziennika w latach 2006-2007. W każdym numerze artykuł poświęcony Papieżowi i nadzwyczajnym wydarzeniom związanym z jego pontyfikatem bądź z okresem po jego przejściu do domu Ojca.

Wybrane artykuły:

 

Owszem, wierzyła w Boga. Wydawało się jej to naturalne. Od dziecka chodziła na lekcje religii i chociaż była już studentką, nadal regularnie bywała w kościele. Śmierć papieża, wiosną 2005 roku przyjęła bez wielkich emocji. Był chory, miał już swoje lata. To normalne, że jego życie dobiegło końca. Kilka miesięcy później zobaczyła śmierć ze znacznie mniejszej odległości. „Latem 2005 roku miał miejsce wypadek, w którym zginęła pewna bardzo ważna w moim życiu osoba” – pisze anonimowa hiszpańska studentka w liście do miesięcznika „Totus tuus”. 

Jesus Rafael był rozczarowany. Tyle się mówiło o tym człowieku, o jego niezwykłym, trwającym już dwadzieścia lat pontyfikacie i o nadzwyczajnych wydarzeniach, które miały miejsce w tym czasie. Teraz ten Papież, który – jak mówili – obalił mur berliński przyjechał do bastionu komunizmu w Ameryce Łacińskiej. Ale to nie był człowiek, którego spodziewał się zobaczyć młody kubański kleryk. 

Dr Walter spojrzał ze smutkiem na leżącą w szpitalnym łóżku młodą kobietę. „Taka młoda i taka potrzebna” – pomyślał. Wszystko wskazywało jednak na to, że ani jej młodość, ani wysiłki lekarzy nie przywrócą jej zdrowia. Zastanawiano się raczej, ile życia jej pozostało. Od trzech miesięcy kobieta była w śpiączce, lekarze zrezygnowali z terapii ograniczając się do podtrzymywania organizmu przy życiu. 

Może jutro? Może za tydzień? W przyszłym miesiącu? Rebeka odwlekała to spotkanie jak wizyte u dentysty, który miał wykonać jakiś bardzo bolesny zabieg. Nie miała jednak iść do dentysty, tylko do księdza, którego znała od dawna i u którego się spowiadała. 

Tego lipcowego dnia 1963 roku ksiądz Józef Gorzelany przekroczył próg Kurii krakowskiej idąc na spotkanie z biskupem Karolem Wojtyłą. Ksiądz nie lubił zaglądać do Kurii i nie był tu mile widzianym gościem.

Maria Angelica Bedoya miała trudny wybór. Od dwóch lat, to znaczy od chwili, kiedy na świat przyszła jej córeczka – Angelica Maria, walczyła o zdrowie dziecka. Dziewczynka urodziła się z wodogłowiem i jej życiu wciąż zagrażało wielkie niebezpieczeństwo. Lekarze proponowali operację – najlepiej w Brazylii, bo w Urugwaju, gdzie mieszkała Maria Angelica, nie było odpowiednich warunków do przeprowadzenia tak trudnego zabiegu. Ostatecznie miała tam pojechać w maju. Ale właśnie wtedy do Paragwaju przylatywał Papież. W planie trzydniowej wizyty Ojca Świętego było też odwiedzenie sanktuarium maryjnym w Caacupé, gdzie biskupem był Demetrio Aquino, ojciec chrzestny dziewczynki.=

 „Święci mają różne dary nazywane charyzmatami – mówi Theillier. – Po grecku charisma to łaska, czyli dar Ducha Świętego dla budowania wspólnoty wierzących. Są osoby, którym udzielony jest charyzmat uzdrawiania. Nie jest to metoda czy technika, ale dar. Osobiście nie wydaje mi się, by Jan Paweł II miał charyzmat uzdrawiania. Natomiast niewątpliwie miał dar modlitwy, wstawiania się, pośrednictwa.”

Papież był już bardzo słaby. Tak słaby, że po modlitwie przed figurą Maryi w Grocie Massabielskiej, wstając z klęcznika zachwiał się i omal nie upadł. Wówczas nikt jeszcze nie wiedział, że była to ostatnia spośród sto czterech pielgrzymek zagranicznych Jana Pawła II. Czy on sam to przeczuwał? „Klękając tutaj, przy Grocie Massabielskiej, ze wzruszeniem odczuwam, że dotarłem do kresu mej pielgrzymki” – powiedział tego samego dnia.

W 1946 roku świeżo wyświęcony ksiądz Karol Wojtyła napisał krótki liścik do swojego przyjaciela, dyrektora Teatru Rapsodycznego, Mieczysława Kotlarczyka. Tłumaczył w nim swoją nieobecność na jubileuszu teatru: ... chciałem bardzo przeprosić. Po prostu dlatego, że mnie kurują. Rano muszę być na Mszy św. na Dębnikach, a po południu znów owijać gardło, żebym jutro mógł w ogóle mówić na naszej Mszy św.