Było to jeszcze za krakowskich czasów przyszłego papieża. Do Karola Wojtyły przyszła matka, w której życiu wydarzyła się podwójna tragedia. Mieli z mężem dwóch synków. Starszy z nich zachorował i zmarł. Potem przyszedł drugi cios. Mąż związał się z inną kobietą. Pewnego dnia wyprowadził się z domu. Od czasu do czasu jednak wracał. Brakowało mu kontaktu z młodszym synem, a przede wszystkim chciał wymusić na żonie zgodę na rozwód. Budził w niej wyrzuty sumienia, mówiąc, że ich małżeństwo rozpadło się przez nią. Dlatego poszła po radę do Wojtyły, którego dobrze znał ktoś z jej rodziny. Opowiedziała mu całą historię. „On szuka usprawiedliwienia” – powiedział jej ksiądz Karol. Nie znał tego człowieka, wystarczyło, że dobrze znał ludzką naturę. Rozpoznał wyrzuty sumienia, które nękały niewiernego małżonka. Poprosił ją, aby nie ulegała. „Dopóki są wyrzuty sumienia, dopóty jest szansa, że powróci” - mówił. I powiedział jeszcze coś. Ich małżeństwo zawsze pozostanie sakramentem. Chrystus nie wycofuje się z danego słowa, nawet jeśli któreś z małżonków (lub oboje) zrezygnuje. Dlatego zalecił trwanie w wierności sakramentowi i wychowywanie syna w przeświadczeniu, że jego ojciec wciąż jest jej mężem.
Kobieta posłuchała rady. Mąż do niej nie wrócił, ale ona pozostała wierna przysiędze. Wiele lat później ich syn z własną rodziną pojechał do Rzymu i został przyjęty przez Jana Pawła II.

Zacznijmy wychowywać, czy kontynuujmy wychowanie?

-  Żyjemy w świecie wynalazków, coraz to ciekawszych rozwiązań technicznych i specjalizacji. Przywiązujemy dużą wagę do  poznawania nowinek elektronicznych, do rozwoju zawodowego. I dobrze. Czy jednak podobną wagę przykładamy do budowania rodziny, która jest naszym najważniejszym „biznesem”? Każdy ojciec i każda matka chce szczęścia dla swojego dziecka. Problem polega na tym, że podkładamy bardzo różne treści pod to słowo. A wychowanie to nic innego, jak wydobywanie z dziecka naturalnego dobra. I do tego potrzeba umiejętności. Dlatego moja odpowiedź brzmi: doskonalmy się jako rodzice.

1. Sierpień 1988 r.

Teresa i Piotr Maleccy już po raz czwarty jechali do Castel Gandolfo. Wybór Karola Wojtyły na Papieża przerwał coroczne wyjazdy na kajaki, ale Wujek – obecnie Ojciec Święty Jan Paweł II – ustalił inną tradycję. Niektórzy członkowie Środowiska zaczęli odtąd jeździć do słonecznej Italii. Maleccy byli tu już trzy razy, a teraz mieli nadzieję, że złożą Ojcu Świętemu życzenia z okazji zbliżającej się dziesiątej rocznicy pontyfikatu.

Jan Paweł II wykorzystywał każdą szansę, aby spotkać się ze swoimi gośćmi. Był ciekaw sytuacji w kraju i jak zwykle więcej pytał niż sam mówił: „Co będzie, jeśli Wałęsa przejmie władzę?” „Czy w Polsce, w opozycji są ludzie przygotowani do pełnienia funkcji politycznych?”,

 

Bp Kazimierz Nycz

Jeśli ktoś obiecuje sobie, że nie będzie kląć, pić czy palić - to nie jest jeszcze wyrzeczenie wielkopostne - mówi abp Kazimierz Nycz.

W emitowanym w Środę Popielcową wywiadzie dla Radia Józef metropolita warszawski odpowiada na pytania związane z Wielkim Postem.

Słuchaj MP3: 

Wywiad z Kenem Canfieldem, znanym amerykańskim specjalistą w dziedzinie ojcostwa.

 

Kiedy i dlaczego zaangażował się Pan w kampanię na rzecz ojcostwa?

W latach osiemdziesiątych zacząłem prowadzić badania na temat roli ojca w rozwoju rodziny. Zacząłem szukać literatury i rozglądać się za dostępną wiedzą. Okazało się, że jest bardzo mało materiału o roli ojca w rodzinie, a znacznie więcej o roli matki. To uświadomiło mi, że ojcowie nie mają ani narzędzi, ani wiedzy, ani pomocy, która jest im potrzebna jeśli mają odnieść powodzenie jako ojcowie i rodzice swoich dzieci. Więc w 1988 roku zacząłem prowadzić własne badania. 

"Pieniądze na rodzinę to nie wydatek, lecz inwestycja, a rodzina to nie problem, lecz rozwiązanie problemu". Paweł Zuchniewicz rozmawia z Raulem Sanchez Flores, sekretarzem generalnym ELFAC (European Large Families Confederation – Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin). 

Objechał pięć kontynentów. Zamiast wizytówki pokazuje zdjęcie. Znajduje się na nim kilkunastoosobowa grupa dziewcząt i chłopców. W sumie szesnastka. Jego dzieci. Wszędzie, gdzie o tym mówił robiło to duże wrażenie. Wreszcie dotarł do Afryki. „Jestem praktykiem rodzinnym, mam szesnaścioro dzieci” – powiedział i po raz pierwszy nie zobaczył zdziwienia na niczyjej twarzy. Zorientował się, o co chodzi. „Tak, mam szesnastkę – powtórzył. – Wszystkie z jedną żoną”. „OOO!!!” – jęknęli z podziwem czarni słuchacze. 

Perspektywy edukacji zróżnicowanej - doświadczenia zachodnich szkół męskich i żeńskich: pod takim hasłem odbyła się w tym tygodniu konferencja zorganizowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Wzięło w niej udział dwóch wybitnych specjalistów: profesor Cornelius Riordan ze Stanów Zjednoczonych i Jose Maria Barnils z Hiszpanii. Przyjęli oni również zaproszenie do udziału w naszej audycji.